Jednoosobowa spółka z o.o.  - nie jest dobra dla wszystkich.

Jednoosobowa spółka z o.o. - nie jest dobra dla wszystkich.

Przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, coraz częściej chcą zakładać spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Między innymi po to, by nie płacić składek ZUS. Okazuje się jednak, że nie zawsze takie rozwiązanie będzie opłacalne. 

Składki na ubezpieczenie społeczne to w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej prawie 1100 złotych miesięcznie. A ma być jeszcze więcej. Rośnie pensja minimalna, wzrasta średnie wynagrodzenie i inne wskaźniki, które mają wpływ na obliczanie wysokości składek ZUS. Dlatego polscy przedsiębiorcy dwoją się i troją by uniknąć płacenia ZUS. Bo płacić ZUS na co dzień trzeba regularnie, niezależnie od tego, czy osiąga się przychód, czy nie. Od lat przedsiębiorcy szukają więc sposobu by legalnie „wymigać się” od tego obowiązku. Jednym z „najmodniejszych ostatnio sposobów jest zakładanie jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Mechanizm jest prosty

Spółka z o.o. jako podmiot prawa handlowego musi mieć zarząd. Zarząd nie musi jednak pobierać wynagrodzenia. Jeśli więc zamiast prowadzić jednoosobową działalność, zdecydujesz się „powołać” samego siebie na stanowisko prezesa zarządu, to jeśli nie będziesz wykonywać tego zajęcia na podstawie umowy o pracę, a np. „powołania”, nie będziesz musiał płacić składek ZUS. Czyli każdego miesiąca jesteś „do przodu” przynajmniej 1 tys. złotych. Jednak takie rozwiązanie, choć promowane, nie jest dla wszystkich.

Jedną z podstawowych wad jest to, że taka forma organizacji wymusza ponoszenie wysokich kosztów. Podstawowy: księgowość. Nie można w tym wypadku prowadzić zwykłej księgi przychodów i rozchodów, którą każdy przedsiębiorca jest w stanie księgować sam. Przy spółce z o.o. potrzebna będzie „pełna księgowość”, czyli tzw. księgi handlowe. A to już jest większe wyzwanie. Nie unikniesz zatrudnienia księgowej lub biura rachunkowego. Ceny miesięcznego abonamentu to przynajmniej 500 złotych. Do tego dochodzą koszty sporządzenia rocznego bilansu (średnio dwukrotność opłaty abonamentowej), a także jednorazowy wydatek na zakup programu do księgowania i licencji. Nawet jeśli biuro rachunkowe posiada takowe i tak licencję trzeba będzie dla Ciebie wykupić oddzielnie. I to właśnie z powodu tych kosztów, przedsiębiorcy nie są już takimi zwolennikami spółki z o.o.

Jeśli dodamy do tego, że wspólnik składa dyspozycje jednoosobowej spółce z o.o. w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Choć dominuje pogląd, że zasada ta tyczy się tylko umów i oświadczeń zewnętrznych, to mimo wszystko łatwo tutaj o nieświadome naruszenie przepisów, np. poprzez pobieranie pieniędzy ze spółki na podstawie umowy ustnej.

Kiedy jesteś jednocześnie wspólnikiem jednoosobowej spółki z o.o. oraz jedynym członkiem zarządu tej spółki

W takim wypadku czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego. O każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Spółka taka podlega więc dalej idącej kontroli. Poza tym akt notarialny oczywiście kosztuje.

Podziel się