Przedsiębiorcy w czasach pandemii a zobowiązania kontraktowe

Przedsiębiorcy w czasach pandemii a zobowiązania kontraktowe

Wiele sektorów gospodarki zostało sparaliżowanych. Problemem jest nie tylko zamknięcie lub ograniczenie dostępu do szeregu usług, ale również nieobecność pracowników z powodu choroby, kwarantanny lub opieki nad dziećmi. W konsekwencji przedsiębiorcy nie mogą prowadzić normalnej działalności albo realizować zobowiązań na czas. Brak dostaw od jednego przedsiębiorcy często automatycznie przekłada się na niemożliwość realizacji zleceń przez jego kontrahentów. W ten sposób zatory rozprzestrzeniają się na całą gospodarkę. Czekamy na rozwiązania systemowe, które pozwolą przetrwać polskim przedsiębiorcom. Zanim jednak się pojawią, warto przyjrzeć się regulacjom, które mamy obecnie.

Koronawirus jako siła wyższa

Pandemia koronawirusa to zjawisko, które w określonych sytuacjach można zakwalifikować jako siłę wyższą. Pojęcie siły wyższej, choć wielokrotnie używane zarówno w aktach prawnych, jak i w umowach, nie zostało prawnie zdefiniowane. Powszechnie uznaje się jednak, że siła wyższa to zdarzenie:

  • zewnętrzne,
  • niemożliwe (lub prawie niemożliwe) do przewidzenia,
  • którego skutkom nie można zapobiec.

Przesłanki te powinny występować łącznie.

W umowach zawieranych między przedsiębiorcami siła wyższa jest często wskazywana jako okoliczność wyłączająca ich odpowiedzialność za brak realizacji zobowiązań. Oczywiście definicje zawarte w umowach mogą różnić się w szczegółach, ale najczęściej przybierają postać ogólnych klauzul, w których przypadki siły wyższej są wymienione jedynie przykładowo, jak poniżej:

Żadna ze Stron nie będzie odpowiedzialna za niewykonanie lub nienależyte wykonanie swoich zobowiązań wynikających z niniejszej Umowy, jeżeli jest to spowodowane wystąpieniem okoliczności siły wyższej, za którą Strony uznają na przykład klęski żywiołowe, pożary, powodzie, trzęsienia ziemi, działania wojenne, strajki, blokady, przerwy w dostawie mediów (energii elektrycznej, wody) lub wszelkie inne okoliczności lub przyczyny niezależne od Stron.

Oczywiście epidemia czy pandemia koronawirusa nie jest wprost wymieniona w takiej klauzuli, ale jak już wspomniano, przypadki objęte klauzulą siły wyższej najczęściej nie stanowią katalogu zamkniętego, a jedynie przykłady. Jeżeli zatem w umowach przewidziano zasady odpowiedzialności, w tym kary umowne za nieterminową realizację usług czy dostaw, to przedsiębiorca, który nie wykonał swoich zobowiązań na skutek epidemii koronawirusa, będzie mógł uchylić się od takiej odpowiedzialności z powodu braku winy.

Okoliczności wpływu epidemii na realizację obowiązków umownych powinny być jednak możliwe do wykazania, aby uniknąć sytuacji, gdy będą nadużywane. Pomiędzy niewykonaniem umowy czy nienależytym wykonaniem umowy a stanem siły wyższej musi zatem istnieć związek przyczynowy. Istotne jest bowiem, aby niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań umownych było rzeczywiście wynikiem działania siły wyższej, jaką jest obecna epidemia, a nie przykładowo brakiem należytej staranności, wymaganej w danych okolicznościach.

Jeżeli w umowie nie ma uregulowań odnoszących się do siły wyższej, można powoływać się na zasady ogólne. Zgodnie bowiem z art. 471 Kodeksu cywilnego dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Należy pamiętać, że odpowiedzialność kontraktowa oparta jest na zasadzie domniemania winy. Ciężar udowodnienia, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem siły wyższej, spoczywa zatem na tej stronie, która nie wykonuje swojego zobowiązania.

Jeśli stronami umowy są przedsiębiorcy pochodzący z różnych krajów, skutki niewykonania lub nienależytego wykonania umów należy rozpatrywać przy uwzględnieniu prawa właściwego rządzącego daną umową oraz właściwych regulacji prawa międzynarodowego.

Odstąpienie od umowy, wygaśnięcie zobowiązania

Umowy zawierane przez przedsiębiorców często przewidują nie tylko brak lub ograniczenie odpowiedzialności strony za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy na skutek siły wyższej, ale również możliwość odstąpienia od umowy w przypadku, gdy jej realizacja jest dla danej strony istotna w ściśle określonym terminie. Warto przy tym uważnie przeanalizować postanowienia umowy.

Jeżeli bowiem prawo odstąpienia na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie zostało zastrzeżone w razie zwłoki drugiej strony, co do zasady strona uprawniona może odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. To samo dotyczy wypadku, gdy wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron po terminie nie miałoby dla drugiej strony znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

W obecnych okolicznościach jednak, kiedy wykonanie zobowiązań umownych często jest niemożliwe z przyczyn niezależnych od stron, należy zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy zwłoką a opóźnieniem. Zwłoka bowiem może być przypisana stronie, która nie wykonała umowy w terminie z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność, czyli zależnych od niej. Tymczasem do opóźnienia dochodzi, gdy termin nie zostanie dotrzymany z przyczyn niezależnych od opóźniającego się.

W umowach często zawarte są szczegółowe regulacje, które uprawniają stronę do skorzystania z prawa odstąpienia nie tylko w przypadku zwłoki, ale również opóźnienia drugiej strony, w tym także na skutek działania siły wyższej, jeżeli stan ten utrzymuje się przez czas określony w umowie.

Jeśli zatem realizacja umowy była istotna dla przedsiębiorcy w ściśle określonych terminach, należy sprawdzić postanowienia umowne dotyczące w szczególności odstąpienia od umowy, jak również zasad rozliczeń pomiędzy stronami, w tym wpłaconych zaliczek lub zadatków. Warto zwrócić uwagę, że w razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności.

Przepisy przewidują również, że jeżeli strona obowiązana do spełnienia świadczenia oświadczy, że świadczenia nie spełni, druga strona może odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego, także przed nadejściem oznaczonego terminu spełnienia świadczenia.

Strona, która odstąpiła od umowy wzajemnej, obowiązana jest zwrócić drugiej stronie wszystko, co otrzymała od niej na mocy umowy, a druga strona obowiązana jest to przyjąć. W typowych okolicznościach (niezależnych od siły wyższej) strona, która odstępuje od umowy, może żądać nie tylko zwrotu tego, co świadczyła, lecz również naprawienia na zasadach ogólnych szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania. Jeżeli jednak niewykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności (takich jak epidemia koronawirusa), zasady rozliczeń pomiędzy stronami są odmienne. Należy bowiem wykluczyć odpowiedzialność za szkodę wynikłą z niewykonania zobowiązania z przyczyn niezależnych od strony. Ponadto strona, która miała spełnić świadczenie, a nie zrobiła tego na skutek okoliczności, za które nie odpowiada, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a jeśli już je otrzymała, obowiązana jest do jego zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, znany jej kontrahentowi. Innymi słowy, jeżeli częściowe spełnienie świadczenia nie ma sensu dla danej strony, wówczas może ona odstąpić od umowy w całości.

Jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot.

Niezależnie od prawa do odstąpienia od umowy, na podstawie art. 475 § 1 Kodeksu cywilnego, jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązanie wygasa. Niemożliwość świadczenia skutkująca wygaśnięciem zobowiązania obejmuje sytuacje, gdy po powstaniu zobowiązania istnieje stan zupełnej, trwałej i obiektywnej niemożności zachowania się strony w sposób wynikający z treści zobowiązania, a nie jedynie przejściowa trudność w spełnieniu świadczenia.

Klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków

Jeżeli strony umowy nie mogą dojść do porozumienia, mogą powołać się na klauzulę nadzwyczajnej zmiany stosunków (rebus sic stantibus), przewidzianą w art. 3571 Kodeksu cywilnego. Przepis ten przewiduje bowiem, że jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę, sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzednim.

Oczywiście można byłoby szerzej analizować przesłanki tej klauzuli, ale w istniejącej sytuacji jej zastosowanie jest ograniczone nie tyle z powodów prawnych, ile ze względów praktycznych. Należy mieć bowiem na uwadze fakt, że obecnie potrzebne są rozwiązania doraźne, które szybko ustabilizują bieżącą działalność przedsiębiorców. Biorąc pod uwagę fakt, że sądy również ograniczyły swoją aktywność, skierowanie tego typu spraw na drogę sądową, przy jednoczesnej powszechności problemu, nie jest rozwiązaniem ani szybkim, ani skutecznym przy tempie zmian i wzajemnych relacji biznesowych.

Co mogą zatem zrobić przedsiębiorcy w czasach koronawirusa?

Dopóki nie pojawią się regulacje prawne i pakiet ochronny dla biznesu, przedsiębiorcy powinni reagować na bieżąco poprzez wzajemne ustępstwa, które umożliwią wszystkim przetrwanie w sytuacji kryzysowej. Ponieważ opóźnienia w realizacji umów mają charakter globalny, przedsiębiorcy powinni tylko w ostateczności sięgać po możliwość odstąpienia od zawartych umów.

Praktyczniejszym rozwiązaniem jest z pewnością renegocjacja umów, w szczególności umów handlowych czy też umów o realizację określonych usług. Warto przystąpić do niej już teraz, pomimo że sytuacja jest trudna do przewidzenia, aby uregulować wzajemne zobowiązania nie tylko na przyszłość (po zakończeniu epidemii), ale przede wszystkim by ustabilizować sytuację bieżącą. Negocjacje mogą dotyczyć możliwości realizacji zobowiązań, zmiany terminów, rozłożenia w czasie obowiązków płatniczych, ale również wzajemnego uzgadniania spłat bieżących należności, tak aby nie doprowadzić do utraty płynności finansowej zarówno we własnym przedsiębiorstwie, jak i u kontrahentów. W tych trudnych czasach niezwykle ważna jest komunikacja pomiędzy przedsiębiorcami i solidarność w biznesie, który stanowi system naczyń połączonych. Jeżeli bowiem upadną nasi kontrahenci, może to stanowić zagrożenie dla naszej własnej firmy.

Ministerstwo Rozwoju zapowiedziało, że opracuje projekt specustawy wprowadzającej kompleksowe wsparcie dla przedsiębiorców, których działalność zostanie dotknięta w związku z rozprzestrzenianiem się Covid-19. Nie jest jeszcze znany konkretny kształt tych regulacji, ale zgodnie z zapowiedziami projekt ma trafić na posiedzenie sejmu w dniu 25 marca i zostać wprowadzony z dniem 1 kwietnia. Szerzej na ten temat piszemy w artykule „Pakiet dla biznesu w związku z koronawirusem”.

Autorka: dr Kinga Ziemnicka, radca prawny, praktyka transakcji i prawa korporacyjnego kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Artykuł pochodzi z portalu kancelarii Wardyński i Wspólnicy AgainstCovid.law o prawnych aspektach pandemii.

Podziel się