Jak wykorzystać pętle nawyku w marketingu?

Jak wykorzystać pętle nawyku w marketingu?

W trakcie życia wykształcamy w sobie różnego rodzaju nawyki. Są one ważne i umożliwiają nam funkcjonowanie w świecie. Życie z nimi jest łatwiejsze. Prawdą jednak jest, że nawyki, które zostały przez nas wykształcone, nie zawsze są dobre. Kolejna rzecz, że te mechanizmy skutecznie posłużyć mogą do celów marketingowych. Przeczytaj, jak wykorzystać pętle nawyku w marketingu. Przekonaj się, jak ważne są pragnienia.

Przypadek Hopkinsa

Aby przedstawić mechanizm działania pętli nawyku w marketingu, warto wrócić do początków. Claude C. Hopkins był menadżerem, który zarobił miliony na sprzedaży pasty do zębów. Obecnie nawyk mycia zębów nikogo nie dziwi – jest to jedna z pierwszych czynności, jaką rano wykonuje zdecydowana większość z nas.

Jednak Hopkins żył w nieco innych czasach. W Ameryce liczba osób o tragicznym stanie uzębienia była zatrważająca. Nikt zębów nie mył. Hopkins był świetnym marketingowcem i z początku pomysł sprzedawania pepsodentu – specyfiku do mycia zębów, nie przekonywał go.

Namawiany przez przyjaciela przyjął wyzwanie. Zaczął szukać sposobu, który umożliwiłby mu zachęcenie ludzi do kupna pepsodentu. Znalazł świetną metodę, która opierała się właśnie na pętli nawyku – przeczytaj, czym jest pętla nawyku.

Otóż wertując pisma naukowe, Hopkins odkrył, że na zębach znajduje się biały nalot. Jest to rzecz całkiem normalna, nieszkodliwa – naturalna ochrona zębów przed bakteriami. Ma ją każdy z nas. Wystarczy przejechać językiem po zębach, aby się o tym przekonać – no właśnie! To stało się ważnym punktem zaczepienia, dzięki któremu jego kampania odniosła miażdżący sukces.

Reklamy głosiły, że używając pasty do zębów, można będzie pozbyć się nalotu, co za tym idzie problemu próchnicy. „Przejedź językiem po zębach, a wyczujesz nalot” – głosiły slogany. Ludzie automatycznie robili to i rzeczywiście wyczuwali problem, którego chcieli się pozbyć. Dalsza część przekazu reklamy – „kup pastę, pozbędziesz się problemu”.

Jaki mechanizm tu zadziałał? Hopkins wykreował pragnienie, które jest siłą napędową pętli nawyku. Znalazł to coś, dzięki czemu używanie produktu miało sens. Nalot na zębach był wskazówką – namacalnym uzasadnieniem, dzięki któremu mycie zębów nabierało zupełnie innego znaczenia. Myj zęby pepsodentem, a czeka cię nagroda – pozbycie się nalotu na zębach i piękny uśmiech. Mechanizm wskazówki, zwyczaju i nagrody używany jest w marketingu do dzisiaj. Należy znaleźć to, co wyzwoli nawyk i jasno zdefiniować nagrodę.

Jak pojawiają się pragnienia?

Nawyk wykształca neurologiczną żądzę. Pragnienia pojawiają się stopniowo, ale jak już zakorzenią się w mózgu, są bardzo silne. Dlatego też kreowanie pragnień jest kluczowe w marketingu. To nie sam widok czekolady sprawia, że odczuwamy nieodpartą chęć zjedzenia słodyczy. Prowadzi do tego cały proces – mózg musi nauczyć się, jakie korzyści płyną z jedzenia czekolady, aby potrzeba okazała się nieodparta.

Aby sprawnie wykorzystywać narzędzia marketingowe, należy zrozumieć mechanizmy, które rządzą naszą psychologią. Zawsze warto zapisywać się na  szkolenia, dzięki którym zyskamy nową wiedzę i zwiększymy swoją świadomość. Badania idą naprzód i nieustannie odkrywamy nowe mechanizmy i sposoby, które pozwalają nam tworzyć nowe strategie i się rozwijać. Podejście, w którym wychodzimy poza znane nam schematy, często przynosi owoce. Wykorzystujmy to. Zdobywajmy wiedzę i wykorzystujmy nowe techniki.

Źródło: Charles Duhigg „Siła nawyku

Podziel się